o mnie

bałagan

robią dobrze

layout


17.11.2018 // 22:04
I nic mnie tak nie leczy jak to
I nic mnie tak nie leczy jak Ty

w tej krótkiej i prostej popowej piosence dziewiętnastolatki zawiera się esencja ostatnich dni. kiedy biorę prysznic odzywa się zbuntowany głos. nie. nie zmienię się, nie ma takiej opcji, albo moje albo żadne. gdy ciepła woda spływa mi po plecach zastanawiam się czy na wierzch wypłynie coś jeszcze. czy jak afrodyta wyjdę z tej piany czy raczej piana na moich ustach mnie pogrąży. 

w ostatnim tygodniu popsuło się wszystko co trzymało mnie przy rytuałach. najpierw popsuła się relacja, która szła ze mną poprzez kres niewinność oraz przeprowadzkę. później popsuło się koło w rowerze a następnie stopa. najpierw zajęłam się stopą, koła jeszcze nie wymieniłam, a relacja - cóż, jej koniec wyznacza granicę pomiędzy Warszawą a Amsterdamem oraz pomiędzy mną - dzieckiem a mną - dorosłą. teraz już nic nie trzyma mnie przy Warszawie...

w tym samym czasie zbiegów okoliczności wraca tzw. godzina. rysujemy mapę supłów, które będziemy rozwiązywać. dowiaduję się bardzo dużo o sobie i o tym co się ze mną dzieję, kiedy wpadam w manię. wtedy nie czuję, że mam wybór, czuję, że muszę i idę na zderzenie czołowe. wizualizuje sobie jakie to uczucie mieć przestrzeń w sobie i móc wybrać i robi mi się smutno. z drugiej strony wiem, że niewiele mi brakuje. 

w piątek idę na jogę i słyszę, że coś się zmieniło, mam wokół siebie nową energię, taką ognistą i silną. ufam temu i sprawdzam co jakiś czas moje stany. 

we wtorek lecę do Warszawy. pomimo wszystkiego co utracone, nie mogę się doczekać 


ilość zrobionych lodów - 0